Pielęgnacja to sprawa indywidualna i czasem potrzeba lat aby wypracować ja na tyle by była jak najbardziej minimalistyczna a zarazem spełniała nasze wszystkie oczekiwania. Ja jednak dzisiaj mam zamiar "sprzedać" kilka rad aby pielęgnacja stała się przyjemną częścią dnia a nie smutnym obowiązek oraz podam kilka rad przy wyborze produktów.
Poranny pośpiech.
Często rano nie mamy czasu. Dlatego starajmy się ograniczyć ilość stosowanych produktów do minimum. Pomocne może być przygotowanie sobie produktów wieczorem (świetnie nadają się do tego koszyczki). Wtedy bez zbędnego zastanawiania sięgamy po potrzebny produkt. Rano zrezygnujmy z peelingów, maseczek itp. Zdecydowanie lepiej jest używać tego typu produktów wieczorem (choć na studiach dowiedziałam się, że najlepszą wchłanialność nasza skóra ma między 16 a 18 ). Rano postawmy na produkty szybko wchłaniające się po użyciu których niezwłocznie możemy przejść dalej.
Jeśli chodzi o moje must do poranne to przede wszystkim cerę po nocy należy oczyścić (używam tego samego produktu co wieczorem), tonizuję twarz następnie nakładam krem pod oczy, krem do twarzy, krem z filtrem, balsam do ust i wykonuję makijaż. Po wejściu do wprawy wraz z makijażem poranny rytuał zajmuje mi 15 minut więc to w sumie nie tak dużo ;) Jeśli chodzi o ciało to podczas porannego prysznicu wykonuję absolutne minimum. Myję włosy, nakładam na nie odżywkę, w między czasie myję ciało, spłukuje włosy i ciało. Po porannym prysznicu wolę stosować oliwki, które szybciej się wchłaniają niż balsamy, masła czy mleczka.
Spokojny wieczór
Wieczorem zarówno my jak i nasza skóra potrzebujemy wyciszenia i relaksu. Postarajmy się dokładnie wykonywać każdą czynność nie spiesząc się zanadto. Dbajmy o to by regularnie (raz w tygodniu!) stosować peeling i 2-3 razy na tydzień zastosować maseczkę. Stosując kremy wybierajmy te o bogatszym składzie, które mogą się dłużej wchłaniać. Wieczór to też czas troski o resztę ciała. Jeśli myjemy włosy wieczorem pamiętajmy o użyciu maski. Zróbmy sobie masaż gąbką zróbmy sobie peeling ciała. Jeśli tak jak ja kiedyś masz problem z systematycznością ze stosowaniem kremów do stóp czy rąk czy skórek. Zrób sobie miejsce na te produkty na szafce nocnej lub w okolicy łóżka. Ja swego czasu dla wyrobienia nawyku krem pod oczy i do twarzy również trzymałam przy łóżku tak aby nie zapomnieć tego zastosować a dodatkowo wyrobić sobie takie wieczorny rytuał, który z czasem stał się niezwykle przyjemny (takie 5 minutowe Spa ot co !).
Moja wieczorna pielęgnacja niewiele różni się od porannej poza tym, że na twarz stosuję bogatszy krem na noc i serum nawilżające a do nawilżenia ciała chętniej sięgam po balsamy czy masła. Wieczór to także czas kiedy dbam o swoje stopy czyli raz w tygodniu peeling i codziennie wieczorem nakładam krem z mocznikiem.
![]() |
| źródło: http://mnz.pl/wp-content/uploads/2012/03/piel%C4%99gnacja-sk%C3%B3ry-na-wiosn%C4%99.jpg |
Mity
- Nakładanie grubszej warstwy kremu jest korzystniejsze - nasza skóra działa na zasadzie homeostazy. Pobierze z kremu dokładnie tyle składników odżywczych ile potrzebuje a większa ich ilość po prostu się zmarnuje. Optymalna ilość kremu to taka, która się dobrze rozsmarowuje ale nie pozostawia śladów i dość szybko się wchłania.
- Rano cery nie trzeba oczyszczać. Gdy to pierwszy raz usłyszałam to włos zjeżył mi się na głowie. Oczyszczenia (dokładne!) cery rano sprawi, że resztki produktów nałożonych wieczorem zostanie usunięte a dodatkowo twarz będzie przygotowana na przyjęcie nowych składników.
Mam nadzieję, że chociaż trochę Wam pomogłam.
Monika ;)

Świetny, merytoryczny post - idealny dla mnie, które ma problemy z regularnością :D
OdpowiedzUsuń