niedziela, 22 września 2013

Love ? Hate ? Rimmel Match Perfection

Sięgnęłam dna więc wydaje mi się, że mogę zrobić temu produktowi rzetelną recenzję. Więc zaczynajmy.

Podkład firmy Rimmel zakupiłam w grudniu 2012 roku. Był to jeden z nielicznych podkładów w drogerii, który miał bardzo jasny kolor a przy tym dominowały w nim żółte tony. To dla mnie bardzo ważne bo zmagam się z problemami skóry naczynkowej a kolor żółci w podkładzie całkiem dobrze neutralizuje czerwono-różowy kolor mojej skóry. Ja mam kolor 101 classic ivory.




Podkład zamknięty jest w szklanej 30 ml buteleczce z pompką. Posiada SPF 18. 

Podkład całkiem dobrze się rozprowadza jednak jego wygląd na mojej twarzy to istny koszmar. Produkt straszliwie wchodził w pory. Nie chciał współpracować ani z moim kremem nawilżającym ani z filtrem do twarzy. Używałam go w miesiącach zimowych kiedy moja twarz była lekko przesuszona od ogrzewania, wiatru, mrozu itp. a podkład który ma dawać efekt świetlistej cery wyglądał na mnie okropnie. Jakbym 7 dni nie spała i 4 miesiące piła.  W dodatku dawał efekt takie paskudnego glow jakiego w życiu nie widziała a najgorsze było to, że nawet przypudrowany wyglądał źle. Myślałam, że to wina mojego sposobu aplikacji ale ani palce ani gąbka ani pędzel nie chciały zmienić tego jak wyglądał na mojej skórze. Moja współlokatorka, która również go używała miała bardzo podobne odczucia chociaż ma totalnie inną skórę niż ja. Dodatkowym jego minusem jest trwałość. Według producenta ma się utrzymywać 16 godzin. No może po tych 16 na mojej twarzy zostałaby jego jakaś 1/100 część. Jednak maks jaki wytrzymał na mojej twarzy ( z poprawkami) to 8 godzin. Bez poprawek wytrzymuje 3 w dodatku nierówno schodzi.

Jednak było mi bardzo szkoda tego podkładu bo z założenia to podkład idealny dla mnie. I kolor i konsystencja i przede wszystkim fakt, że podkład ma SPF 18 działają na jego korzyść. Więc postanowiłam dac mu szanse, jednak grał na mojej twarzy drugie skrzypce gdyż mieszałam go po prostu z innymi podkładami, których konsystencja lub kolor nie bardzo mi pasował. I tutaj sprawdzał się idealnie.

Podejrzewam, że podkład przypasuje wielu dziewczynom bo daje dobre krycie i jak na podkład drogeryjny jest powiedzmy ze średniej półki cenowej bo kosztuje około 30 zł. Jednak ja się niestety na niego więcej nie zdecyduję.

pozdrawiam 
Monika

1 komentarz:

  1. Hahahah tydzien nie spala i 4 miesiace pila - czyli życie studenckie :D

    Kiedyś myslalam nad tym podkladem, ale nie kupię jednak :D

    OdpowiedzUsuń