środa, 13 listopada 2013

Szpachla szpachla...

czyli przegląd podkładów.

Od kiedy pamiętam podstawowym produktem w mojej kosmetyczce był podkład i tusz do rzęs. Wynikało to z tego, że naturalnie mam nierówny koloryt skóry a od paru lat zmagam się z trądzikiem. Dzisiaj przedstawię Wam podkłady jakie posiadam, gorsze lub lepsze :). Z góry przepraszam, ze nie wszystkie zdjęcia będą mojego autorstwa ale niestety mój aparat padł a komórka robi słabej jakości zdjęcia.
Uwaga! Moja cera jest raczej cerą mieszaną z przesuszającymi się policzkami i tłustą trefą T. Mam skłonności do trądziku, póki co tfu tfu nie mam aktywnych zmian jednak drobne blizny i przebarwienia muszę zakrywać ;)

1. Affinitone w kolorze 14 creamy beige. Swego czasu mój ulubiony podkład. Gdy skończył mi się jeden gnałam od razu po następny. Jednak z czasem zauważyłam, ze skóra mi się po nim nieco wysuszyła a i sama formuła zaczęła mnie doprowadzać do szewskiej pasji. Podkład ma konsystencję wodnistą, która mi osobie preferującej nakładanie podkłau palcami utrudniało aplikację. Podkład ładnie stapiał się z cerą, krycie ma średnie jednak można je budować. Ogólnie fajny produkt i zdarza mi się do niego wracać jednak coraz rzadziej. Cena 25 zł

źródło: Google Grafika




2. Astor anty-shine. Kolor 201 Matko co do za tragedia. Już pierwszego dnia wiedziałam, że miłości z tego nie będzie. Podkład miał konsystencję bardzo tępą, która trudno się rozprowadza. W dodatku na mojej cerze mat utrzymuje się (z pudrem sypki czy w kamieniu) uwaga zawrotne 15 minut. Zniechęcona podkładem postanowiłam go wyrzucić jednak moja była współlokatorka przyjęła go pod swoje skrzydła i co ? Działa u niej świetnie i jest z niego bardzo zadowolona. Ma ona nieco bardziej suchą cera od mojej i może dlatego jednak u mnie ten podkład w ogóle nie zdał egzaminu.  Krycie lekkie. Cena 20 zł


3. Gosh Natural Touch Foundation. Ja mam w kolorze 32 pearl. Podkład bardzo jasny. Był dla mnie idealny zeszłej zimy kiedy to w wakacji w ogóle nie złapałam koloru i przechodziłam serię zabiegów mikrodermabrazji. Podkład średniokryjący o przyjemnej konsystencji. W tej chwili jest dla mnie o wiele za jasny ale używam go czasem gdy konturuję twarz podkładami. Jest nawilżający więc świetnie się sprawdza w miesiącach zimowych lub dla skory suchej. Cena ok 60 zł

źródło: Google Grafika
4. Iwostin Correctin Sensitia. Fluid łagodzący trwale kryjący dla skóry wrażliwej SPF 30. Cudo ! Moja nowa miłość. Łagodzi skórę, pięknie kryje, długo się utrzymuje, ma wysoki SPF i cena niska bo kosztuje około 25 zł. Mam go w odcieniach naturalnym (obecnie jest dla mnie za ciemny) i jasnym (jest teraz w sam raz). Jedynym jego tycim minusikiem jest to że nie matuje ale puder matujący załatwia sprawę ;) 


5. Maybelline Fit Me w kolorze 120. O tym jak bardzo lubię ten podkład możecie poczytać w osobnej recenzji tu : klik



6. Rimmel Match Perfection w kolorze 101. O tym jak bardzo nie lubię tego podkładu możecie przeczytać tu : klik na szczęście się skończył więc pozostalo tylko zrobić uffff jak dobrze ;)


To tyle jeżeli chodzi o moje "szpachlowanie". Teraz dopiero zdałam sobie sprawę ile tego jest ;)

A Wy macie jakieś ulubione/ znienawidzone podkłady ?

Pozdrawiam 
Monika ;)


1 komentarz: