środa, 5 lutego 2014

O kremie Ziaja Med słów kilka

Od ponad roku byłam wierna kremowi do twarzy Physiogel. Jednk gdy dobiłam dna postanowiłam wypróbować coś innego. Będąc w aptece rzucił mi się w czy krem Ziai Med Kuracja Lipidowa. 




Zacznijmy od faktów:

Krem ma 50 ml i musimy zapłacić za niego około 15 zł. Jest całkiem wydajny, już niwielka ilość starcza na pokrycie twarzy szyi i dekoltu.

Opis producenta: 

EFEKT MED 
- Nie narusza ciągłości warstwy lipidowej naskórka. 
- Uzupełnia ubytki fizjologicznych składników skóry. 
- Intensywnie nawilża oraz zmniejsza transepidermalną utratę wody. 
- Wyraźnie redukuje podrażnienia.

UDOWODNIONA SKUTECZNOŚĆ*: 
wzrost natłuszczenia skóry: czoło – 30%, 
policzki – 28%, 
okolice oczu – 29%, 
szyja – 22%, 
poprawa wygładzenia skóry – 39%, 
redukcja szorstkości skóry – 35%


Skład: Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Glycerin, Hexyl Laurate, Macadamia Ternifolia Seed Oil,Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Squalane, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Hydrogenated Coco Glycerides, Hydrogenated Lecithin, C 12-16 Alcohols, Palmitic Acis, Ceramide 3, Ceramide 6II, Ceramide 1, Phytosphingosine, Cholesterol, Sodium Lauroyl Lactylate, Carbomer, Xanthan Gum, Stearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide.



Skład podobnie jak Physiogel opiera się na trójglicerydach i NNKT. Oprócz tego zawiera cenne oleje z owoców makadamia czy glicerydy kokosowe. Można by rzec, że to bardzo przyzwoity krem!

Jednak moje odczucia są nieco inne. Ja mam cerę mieszaną ze skłonnością do trądziku. Zdaje sobie sprawę, ze daleko mi do cery atopowej jednak pielęgnacja mojej cery zawiera również elementy wysuszania skóry aby aktywne zmiany szybciej się goiły. Od tego typu kremów wymagam aby dobrze nawilżały, normalizowały skórę i mnie nie zapychały. Nie wiem z czego to wynika bo składzie trudno doszukać się tak zgubnej dla mnie parafiny ale od czasu gdy zaczęłam używać tego kremu mam mnóstwo pozatykanych porów a i zmian jakby przybywa.

Jednak jednego nie można zarzucić temu kremowi. Mianowicie tego, że nie nawilża. Poziomem nawilżenia przebija Physiogel. Po wieczornej aplikacji rano wstajemy z pięknie nawilżoną cerą mało tego, nawilżenie to utrzymuje się przez dłuższy czas.

Nie skreśla tego produktu i na pewno do niego wrócę. Nie jestem w 100 % pewna, ze mój obecny stan cery spowodowany jest własnie tym kremem. Jednak na chwilę chcę od niego odpocząć. Z pewnością osoby ze skora mieszaną, która wymaga dogłębnego nawilżenia powinny na niego uważać, jednak kategorycznie nie mówię, że się do takiej cery nie nadaje.

Mieliście styczność z tym produktem ? Jakie były Wasze wrażenia ?

Pozdrawiam
Monika ;)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Mój ulubiony olejek do włosów

Nie jestem włosomaniaczką. Daleko mi do tego. Dbam o włosy, staram się aby wyglądały zdrowo ale nie przykładam do nich aż takiej uwagi jak do pielęgnacji mojej cery. 


Dzisiaj chcę Wam przedstawić olejek, który zawładną moje serce. Mowa tu o olejku Alverde do włosów. Jest to typowy olejek do spłukiwania. Nakładamy go na włosy na minimum 30 minut jednak najlepiej zostawić go na noc. 



Skład: Glycine Soja Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Argania Spinosa Oil*, Juglans Regia Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Arctium Lappa Extract*, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**, Limonene**, Citral**, Linalool**, Geraniol**, Citronellol**.

* Ingredients from certified organic agriculture.
** From natural essential oils.


Jak widać same dobroci. Olejek arganowy, migdalowy, sojowy, trójgicerydy itp. A jak działają. Po jego użyciu włosy stają się miękkie i lśniące a dodatkowo głęboko odżywione. 
Ja taką porcję składników odżywczych dostarczam swoim włosom raz na tydzień. Co prawda moje włosy z tendencją do przetłuszczania po takim olejku są obciążone jednak na dłuższą metę raz w tygodniu mogę mieć oklapniętą fryzurę aby przez dłuższy czas cieszyć się pięknymi, zdrowymi i lśniącymi włosami.

Problem jest tylko z dostępnością tego produktu. Niestety produkty tej marki dostępne są z tego co wiem na Słowacji, w Czechach i w Niemczech. Jednak produkt jest wart zachodu w jego ściąganiu z zagranicy. Koszt tego olejku nie przekracza 15 zl. Jego ogromnym plusem jest plastikowe opakowanie z pompką, które świetnie sprawdza się również w podróży. 

A Wy macie jakieś ulubione olejki do włosów? Macie coś godnego polecenia, bo mój już się powoli kończy i chętnie wypróbowałabym coś nowego



Pozdrawiam
Monika ;)


sobota, 1 lutego 2014

Akcja zużywanie !

Staram się wszystkie moje kosmetyki zużywać do końca. Jest tylko jeden rodzaj produktów, który mi wiecznie zalega i które stale przybywają. To produkty do ochrony i pielęgnacji ust !


Mam z tym ogromny problem. Często jest tak, że zapominam o ich używaniu i przeterminowane trafiają do kosza. Jeszcze częściej jest tak, że zapominam posmarować usta i wychodząc na dwór są tak spierzchnięte, że muszę kupić nową pomadkę bo jak przystało na prawdziwą przedstawicielkę płci pięknej w torebce mam wszystko tylko nie to co potrzebuję ;)


A co mam do zużycia ?

1. Krem uniwersalny Oriflame o zapachu wiśni. Uwielbiam jego zapach. Od teraz będzie gościł w mojej torebce ! Pachnie jak mamba o smaku wiśni- om nom nom :P 



2. Krem uniwersalny Oriflame o zapachu czekolady. Ma zapach prawdziwej czekolady i to w dodatku gorzkiej. Jeżeli chodzi o te kremy to bardzo je lubię za ich uniwersalność. Ich skład opiera się na trójglicerydach dzięki czemu świetnie nawilżają nie tylko usta. Ja ich używam czasem do nawilżenia moich łokci, z których tragicznym przesuszaniem stale mam problem.



3. Masło do ust Nivea Macadamia i Wanilia. Mój ulubiony produkt na noc. Dzięki temu produktowi usta rano są miękkie i nie straszne im nawet matowe pomadki. W dodatku ten zapach mmmmmmmm nic tylko jeść.



Problem z powyższymi produktami polega na ich aplikacji. Aby je nałożyć musimy użyć swoich palców i aby aplikacja była w pełni higieniczna należy przed aplikacją umyć ręce co wcale nie oznacza, że nasz produkt nie straci  swoich właściwości wcześniej.  Dlatego następne produkty to pomadki w sztyfcie.

4. Pomadka firmy Labello, która jest Holenderskim odpowiednikiem pomadek firmy Nivea. Tym razem wersja z rumiankiem i nagietkiem. Dobrze nawilża ale szału nie ma ot taka zwyczajna pomadka.


5. Neutrogena odżywczy sztyft z maliną nordycką. Nie lubię tego produktu, ale jak akcja zużywanie to akcja zużywanie. Po pierwsze nie lubię jego zapachu, po drugie szybko zepsuł się mechanizm wykręcania pomadki, po trzecie moim zdaniem efekt nawilżenia jest krótkotrwały. Kupiona pod wpływem chwili dla mnie okazała się bublem.



Żaden z tych produktów nie jest pełny. Każdy jest mniej więcej zużyty do połowy, dlatego ostatnio intensywnie dbam o usta ;) Muszę je jak najszybciej zużyć. Szkoda by mi było aby się zmarnowały bo bardzo je lubię, tylko niestety o nich zapominam. Mam nadzieję, że mi się uda.




Pozdrawiam
Monika ;)




czwartek, 30 stycznia 2014

5 minut dla mnie: Maseczki

Jestem ogromną fanką maseczek. To takie moje 5 minutowe Spa 3 razy w tygodniu. Kiedyś maseczki używałam bardzo sporadycznie. Teraz staram się je nadkładać regularnie bo tylko wtedy widzę różnicę. Mam swoje ulubione maseczki, które kupuję ciągle i nie zamierzam przestać.



Jestem wierna maseczką glinkowym z Ziaji. Szczególnie przypadła mi do gustu maseczka z glinką różową o właściwościach kojących. Bardzo lubię też tę z glinką brązową ( pachnie kokosem a jej działanie to regeneracja skóry) i glinka zielona o właściwościach nawilżający i cudownym świeżym zapachu. Są tanie (saszetka kosztuje około 1,5 zł i starcza przy oszczędnym stosowaniu na dwa razy, produkt ma pojemność 7 ml). Skóra po tych maseczkach jest cudownie miękka. Dodatkowo glinki z reguły "lubią się" z cerą trądzikową. Dlatego chętnie sięgam po te maseczki i zwykle mam parę w zapasie!




Druga maseczka to produkt firmy Avon. Maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego. Również w składzie znajdziemy glinkę tylko tym razem szarą, która świetnie oczyszcza twarz i reguluje wydzielanie sebum. Cera jest po niej oczyszczona a za sprawą gliceryny dobrze nawilżona. W składzie mamy również talk (ochrona przed podrażnieniami), cynk (substancja matująca), sól morska (wydzielanie łoju). Za 75 ml w promocji zapłaciłam za tę maseczkę 10 zł






A jakie są Wasze ulubione maseczki ? Co byście polecały ?

Pozdrawiam
Monika

P.S Mam nadzieję, że Was nie wystraszyłam ;))



wtorek, 28 stycznia 2014

O mojej sztuce racjonalnych zakupów

Były czasy gdy według mnie "dużo znaczyło lepiej". Choć nadal moja "kolekcja" (jakkolwiek to brzmi) kosmetyków jest duża to staram się zracjonalizować moje zakupy. Stawiam na jakość a nie na ilość. Jak według mnie powinno się kupować kosmetyki ?

Przemyśleć zakup. Rzadko mi się zdarza kupować kosmetyki pod wpływem chwili. Wyjątkiem są cienie. Tam gdy trafię na perełkę to od razu kupuję. Wracając do sedna. Każdy zakup musi być przemyślany. Jeżeli chcemy mieć pewność, że dany produkt ma duże szanse by się u nas sprawdzić to warto zajrzeć na stronę typu wizaż.pl czy makeupalley.com. Warto też sprawdzić skład danego produktu. Jeżeli średnio orientujemy się w pełnych składach to przynajmniej szukajmy takiego produktu, który w swoim składzie ma takie składniki aktywne, które szczególnie nam pasują np. masło shea czy glicerynę. Unikajmy natomiast produktów, w których składzie są składniki, które nam nie odpowiadają lub szkodzą np. parabeny czy parafina. 

Mniej znaczy więcej. Żadna z nas nie potrzebuje 5 żeli pod prysznic, 4 kremów itd. Dobra pielęgnacja to prosta pielęgnacja. Nie kupuj nowych produktów dopóki nie zbliżysz się do denka następnego. W chaosie produktów wiele rzeczy traci ważność. Wśród produktów, które najczęściej tracą ważność przed ich zużyciem do końca to kolorówka. Dlatego ważne by nie pięć 5 podkładów i 7 róży. Ograniczmy ich ilość za zaoszczędzone pieniądze wydajmy na jakiś fajny ciuch czy wyjście z przyjaciółmi.

Tanie vs. drogie. Jeżeli chodzi o kosmetyki to nie jestem przesadnym snobem ani skąpcem. Dla mnie kosmetyk musi spełniać swoje działanie, być wydajny i mnie nie uczulać. Co z tego, ze kupię produkt tani jak szybko mi się skończy lub nie jestem z niego zadowolona. Gdy poszukuję jakiegoś produktu zaczynam od tańszych możliwości jednak gdy już jakiś produkt mi się spodoba to go kupuje bez względu na jego cenę.

A Wy czym się kierujecie kupując produkty ? 
Pozdrawiam
Monika ;)




wtorek, 7 stycznia 2014

Całkiem fajny płyn.

Jestem fanką płynów micelarnych. Cenię je za szybkość w zmywaniu makijażu i fakt, że nie zapychają mojej skóry. Ostatnio trafiłam na bardzo fajny produkt firmy Dermedic. 



Płyn ma bardzo przyjemny zapach świeżych ogórków. Szybko zmywa makijaż i postawia skórę nawilżoną. W dodatku ma bardzo fajny i krótki skład


Poza tym jeszcze niedawno można go było kupić w fajnej promocji 400+200 ml za jedyne 25 zł z kartą hebe. Normalna cena to 35 zl za 400 ml i uważam, że to całkiem rozsądna cena za ten produkt. Moim zdaniem działa tak samo jak słynna Bioderma Sensibio czy L'oreal.

Koniecznie wypróbujcie

Pozdrawiam 
Monika

sobota, 4 stycznia 2014

Ulubieńcy 2013 roku !

Nie robię co miesięcznych ulubieńców. Byłoby to bez sensu, bo ja rzadko zmieniam kosmetyki.  Postanowiłam pokazać moje ulubione produkty, które najlepiej służyły mi przez cały rok ;)

Pielęgnacja.

1. Żel do twarzy Vichy Normaderm. Nie ma sobie równych. Choć na 2 miesiące zdradziłam go z Iwostinem to wróciłam z podkulonym ogonem. Nie ma równie skutecznego, wydajnego i przyzwoitego w swoim składzie produktu. Świetnie oczyszcza twarz, pozostawia ją gładką i przyjemną. Co prawda ma w składzie SLS przez co może wysuszać skórę. Ale używam go od 2 lat i w towarzystwie kremu nawilżającego nigdy nic takiego nie zauważyłam.
źródło: wizaż.pl 

 2. Krem do twarzy Physiogel. Ubóstwiam!. Pięknie nawilża skórę. Świetnie współgra z moimi podkładami. Dobry skład. Idealny dla osób, które mają trądzik i zmagają się z przesuszeniem skóry na skutek kuracji przeciwtrądzikowej. Mój absolutny must have !

przepraszam za jego stan ale niestety jego opakowanie jest tragiczne i nie pozwala na zużycie kremu do końca bez masakrowania opakowania ;)


3. Płyny micelarne. Tylko jeden przykro mnie rozczarował. Ten z Pharmacerisu klik. Uwielbiam ich formułę i to jak szybko zmywają cały makijaż. Aż dziw, że tyle lat męczyłam się z płynami dwufazowymi i mleczkami.



Makijaż.

1. Podkład Fit Me Maybelline. Uwielbiam, ubóstwiam, kocham. Jedyny podkład, który tak ładnie wygląda na mojej twarzy. Pomimo, że jest raczej rozświetlający to lekko przypudrowany na mojej mieszanej cerze wygląda po prostu zdrowo. 




2. Cienie Inglota. Dobra pigmentacja, duży wybór kolorów i faktur. Bardzo dobra trwałość. Ogólnie bardzo lubię na nich pracować.

moja kolekcja się ostatnio powiększyła, ale o tym będzie osobny post ;)


Włosy.

1. Odżywka Garnier Ultra Doux awokado i masło karite. Mało która odżywka tak odżywia włosy, sprawia, że są miękkie i pomaga je rozczesywać jak ta! Z pewnością jeszcze nie raz zagości w mojej kosmetyczce ;)



2. Tangle Teezer. Mam dwie wersje. Kompaktową i zwykłą. Obydwie świetnie sobie radzą z moimi wiecznie poplątanymi włosami. Zrewolucjonizowały moją pielęgnację włosów za co jestem im dozgonnie wdzięczna ;)


A jacy są Wasi ulubieńcy. A może trafiliście na jakieś buble ?

Pozdrawiam
Monika ;)