Nie jestem włosomaniaczką. Daleko mi do tego. Dbam o włosy, staram się aby wyglądały zdrowo ale nie przykładam do nich aż takiej uwagi jak do pielęgnacji mojej cery.
Dzisiaj chcę Wam przedstawić olejek, który zawładną moje serce. Mowa tu o olejku Alverde do włosów. Jest to typowy olejek do spłukiwania. Nakładamy go na włosy na minimum 30 minut jednak najlepiej zostawić go na noc.
Skład:
Glycine Soja Oil*, Caprylic/Capric Triglyceride, Argania Spinosa Oil*, Juglans
Regia Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Arctium Lappa Extract*, Tocopheryl
Acetate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum**,
Limonene**, Citral**, Linalool**, Geraniol**, Citronellol**.
* Ingredients from certified organic agriculture.
** From natural essential oils.
Jak widać same dobroci. Olejek arganowy, migdalowy, sojowy, trójgicerydy itp. A jak działają. Po jego użyciu włosy stają się miękkie i lśniące a dodatkowo głęboko odżywione.
Ja taką porcję składników odżywczych dostarczam swoim włosom raz na tydzień. Co prawda moje włosy z tendencją do przetłuszczania po takim olejku są obciążone jednak na dłuższą metę raz w tygodniu mogę mieć oklapniętą fryzurę aby przez dłuższy czas cieszyć się pięknymi, zdrowymi i lśniącymi włosami.
Problem jest tylko z dostępnością tego produktu. Niestety produkty tej marki dostępne są z tego co wiem na Słowacji, w Czechach i w Niemczech. Jednak produkt jest wart zachodu w jego ściąganiu z zagranicy. Koszt tego olejku nie przekracza 15 zl. Jego ogromnym plusem jest plastikowe opakowanie z pompką, które świetnie sprawdza się również w podróży.
A Wy macie jakieś ulubione olejki do włosów? Macie coś godnego polecenia, bo mój już się powoli kończy i chętnie wypróbowałabym coś nowego
Pozdrawiam
Monika ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz