sobota, 1 lutego 2014

Akcja zużywanie !

Staram się wszystkie moje kosmetyki zużywać do końca. Jest tylko jeden rodzaj produktów, który mi wiecznie zalega i które stale przybywają. To produkty do ochrony i pielęgnacji ust !


Mam z tym ogromny problem. Często jest tak, że zapominam o ich używaniu i przeterminowane trafiają do kosza. Jeszcze częściej jest tak, że zapominam posmarować usta i wychodząc na dwór są tak spierzchnięte, że muszę kupić nową pomadkę bo jak przystało na prawdziwą przedstawicielkę płci pięknej w torebce mam wszystko tylko nie to co potrzebuję ;)


A co mam do zużycia ?

1. Krem uniwersalny Oriflame o zapachu wiśni. Uwielbiam jego zapach. Od teraz będzie gościł w mojej torebce ! Pachnie jak mamba o smaku wiśni- om nom nom :P 



2. Krem uniwersalny Oriflame o zapachu czekolady. Ma zapach prawdziwej czekolady i to w dodatku gorzkiej. Jeżeli chodzi o te kremy to bardzo je lubię za ich uniwersalność. Ich skład opiera się na trójglicerydach dzięki czemu świetnie nawilżają nie tylko usta. Ja ich używam czasem do nawilżenia moich łokci, z których tragicznym przesuszaniem stale mam problem.



3. Masło do ust Nivea Macadamia i Wanilia. Mój ulubiony produkt na noc. Dzięki temu produktowi usta rano są miękkie i nie straszne im nawet matowe pomadki. W dodatku ten zapach mmmmmmmm nic tylko jeść.



Problem z powyższymi produktami polega na ich aplikacji. Aby je nałożyć musimy użyć swoich palców i aby aplikacja była w pełni higieniczna należy przed aplikacją umyć ręce co wcale nie oznacza, że nasz produkt nie straci  swoich właściwości wcześniej.  Dlatego następne produkty to pomadki w sztyfcie.

4. Pomadka firmy Labello, która jest Holenderskim odpowiednikiem pomadek firmy Nivea. Tym razem wersja z rumiankiem i nagietkiem. Dobrze nawilża ale szału nie ma ot taka zwyczajna pomadka.


5. Neutrogena odżywczy sztyft z maliną nordycką. Nie lubię tego produktu, ale jak akcja zużywanie to akcja zużywanie. Po pierwsze nie lubię jego zapachu, po drugie szybko zepsuł się mechanizm wykręcania pomadki, po trzecie moim zdaniem efekt nawilżenia jest krótkotrwały. Kupiona pod wpływem chwili dla mnie okazała się bublem.



Żaden z tych produktów nie jest pełny. Każdy jest mniej więcej zużyty do połowy, dlatego ostatnio intensywnie dbam o usta ;) Muszę je jak najszybciej zużyć. Szkoda by mi było aby się zmarnowały bo bardzo je lubię, tylko niestety o nich zapominam. Mam nadzieję, że mi się uda.




Pozdrawiam
Monika ;)




2 komentarze:

  1. Ja mam taki problem z większą ilością kosmetyków. Pod wpływem chwili nakupuje różnych różności, a potem leży w kosmetyczce i użyję tego raz do roku (przeważnie świeżo po zakupie). Może i ja zacznę w takim razie akcje zużywanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest super sprawa! im mniej rzeczy na półce tym lepiej i można się przekonać jak długo dany produkt zużywamy i czy jest wydajny. Warto chociaż spróbować ;)

      Usuń