Jestem ogromną fanką maseczek. To takie moje 5 minutowe Spa 3 razy w tygodniu. Kiedyś maseczki używałam bardzo sporadycznie. Teraz staram się je nadkładać regularnie bo tylko wtedy widzę różnicę. Mam swoje ulubione maseczki, które kupuję ciągle i nie zamierzam przestać.
Jestem wierna maseczką glinkowym z Ziaji. Szczególnie przypadła mi do gustu maseczka z glinką różową o właściwościach kojących. Bardzo lubię też tę z glinką brązową ( pachnie kokosem a jej działanie to regeneracja skóry) i glinka zielona o właściwościach nawilżający i cudownym świeżym zapachu. Są tanie (saszetka kosztuje około 1,5 zł i starcza przy oszczędnym stosowaniu na dwa razy, produkt ma pojemność 7 ml). Skóra po tych maseczkach jest cudownie miękka. Dodatkowo glinki z reguły "lubią się" z cerą trądzikową. Dlatego chętnie sięgam po te maseczki i zwykle mam parę w zapasie!
Druga maseczka to produkt firmy Avon. Maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego. Również w składzie znajdziemy glinkę tylko tym razem szarą, która świetnie oczyszcza twarz i reguluje wydzielanie sebum. Cera jest po niej oczyszczona a za sprawą gliceryny dobrze nawilżona. W składzie mamy również talk (ochrona przed podrażnieniami), cynk (substancja matująca), sól morska (wydzielanie łoju). Za 75 ml w promocji zapłaciłam za tę maseczkę 10 zł

Sliczna Monajka :D Ja uwielbiam maseczki, wystarczy 5 minut a czlowiek od razu lepiej się czuje :D
OdpowiedzUsuńJa lubię maseczkę złuszczająco-nawilżającą z pestek winogron (marki Oriflame) i ostatnio zakupiłam maseczkę z Avonu - nawilżająca z oliwką. Zobaczymy jakie będą wrażenia :)
OdpowiedzUsuń